Wydawczyni „Muminków”: „Dziwię się, że w USA jeszcze ich nie zakazano”
Sophia Jansson, przewodnicząca zarządu firmy Moomin Characters, zarządzającej prawami do Muminków, w wywiadzie dla poniedziałkowego wydania „Aftenposten” wyraziła obawę, że kultowa fińska seria może paść ofiarą kampanii cenzorskich za oceanem.
„Jestem niemal przekonana, że gdzieś dojdzie do tego, że ktoś powie: »Musimy usunąć wszystkie książki o Muminkach, ponieważ Tove Jansson żyła z kobietą«. Właściwie jestem zaskoczona, że to się jeszcze nie stało” — stwierdziła. Dodała stanowczo: „Nie można się godzić na zakazywanie książek”.
Powodem ewentualnych żądań miałyby być fakty z życia twórczyni Muminków. Tove Jansson przez 45 lat żyła z artystką Tuulikki Pietilä, a w opowieściach o trollach przemycała wątki ze swojego życia osobistego. Postać Too-Tiki została zainspirowana właśnie Tuulikki, a bohaterowie Topik i Topcia (w oryginale Tofslan i Vifslan) mają nawiązywać do Tove i jej wcześniejszej partnerki, Viviki Bandler.
Obawy wydawczyni mają realne tło. W Stanach Zjednoczonych od kilku lat nasilają się kampanie konserwatywnych grup na rzecz usuwania ze szkół i bibliotek książek uznawanych przez nie za nieodpowiednie. W 2024 roku odnotowano ponad 800 prób cenzurowania materiałów, dotyczących blisko 2,5 tys. tytułów — najczęściej zarzucano im „niewłaściwość” oraz wątki LGBTQ+, rasowe i sprawiedliwości społecznej.
Źródło: wywiad Sophii Jansson dla „Aftenposten”; depesza PAP (dzieje.pl). Por. także rozmowa w serwisie Gazeta.pl.