Recenzja

Imperator

 

Jak widzicie przychodzi mi recenzować rożne pozycje książkowe. Dzisiaj prezentuję moją recenzję biografii człowieka, który zbudował imperium i od niemal
dwóch dziesięcioleci współrządzi Polską. To perwsza polska biografia o. Tadeusza Rydzyka, autorstwa Piotra Gołuchowskiego i Jacka Hołuba, dwóch reporterów
Dużego Formatu GW (z którą zakonnik od dawna nie rozmawia), a którzy to autorzy zgłębiają fenomen redemptorysty z Torunia i jego rozrastających się dzieł.

 

 

Moim zdaniem obraz Ojca Rydzyka nie jest obrazem pasującym do ubogiego księdza, a tym  bardziej nie jest obrazem przeciętnego zakonnika otwartego na człowieka, który w praktyce realizowałby przykazanie miłości jakie zostawił swoim naśladowcom Chrystus. Taki obraz moim zdaniem nie pasuje do Ojca Tadeusza, choć na początku kapłańskiej drogi był to inny ksiądz - otwarty na młodzież, współorganizator festiwalu Sacrosong, któremu już podczas studiów w seminarium Redemptorystów proroczo  przepowiedziano, iż nie mieści się on w ramach zgromadzenia  do którego wstąpił i którego po dziś dzień jest wiernym synem.

Jaki więc obraz pasuje bardziej do ojca Rydzyka? Moim zdaniem obraz człowieka z misją - można się z nią zgadzać lub nie, ale jest to człowiek z misją pragnący za wszelką cenę zbudować "państwo katolickie narodu polskiego". Absolutnie nie przyjmuje do wiadomości tego, że mogą w nim mieszkać inne nacje, ludzie o odmiennej orientacji i sposobie życia wymagający szacunku. Trzy kategorie ludzi dla ojca Rydzyka, do których należy podchodzić z rezerwą, to Żydzi, masoni i homoseksualiści. Ich połączone lobby o. Rydzyk uważa za wielkie zagrożenie dla przyszłości Polski i nie tylko.  Materiały do biografii ojca Rydzyka autorzy żmudnie zbierali prawie przez dwadzieścia dwa lata. Swoje relacje  oparli o rozmowy ze znajomymi, przyjaciółmi Ojca, a także z jego byłymi i obecnymi współpracownikami.

Dowiesz się czytelniku z  tej biografii wielu ciekawych faktów, między innymi tego, że ojciec Rydzyk ukrył przed rektorem seminarium i władzami zakonu fakt, iż jest nieślubnym dzieckiem Franciszki Rydzyk i Bronisława Kardaszewskiego. Mąż Franciszki Rydzyk zginął w Dachau w 1941, ksiądz Rydzyk zaś urodził się w 1945. Przyznanie się do faktu nieślubnego związku matki uniemożliwiłoby bowiem ojcu Tadeuszowi zostanie  księdzem i zakonnikiem. Takich szczególików i szczegółów składających się na obraz człowieka z misją jest tu bardzo wiele. Wszystkie one malują nam jeszcze inny obraz genialnego niewiarygodnie charyzmatycznego socjotechnika potrafiącego w niezrozumiały dla wielu sposób manipulować ludzką świadomością. Przy czym należy stwierdzić, iż dla wielu rzeczywiście starszych schorowanych i wykluczonych ludzi, których już nikt w tym kraju nie słucha ksiądz Rydzyk jest autentycznym głosem milczącej większości, głosem obecnym w każdym domu.

Jest wiele niewyjaśnionych spraw i faktów z biografii Księdza, jak choćby te dotyczące zbiórki pieniędzy i świadectw udziałowych Narodowych Funduszy Inwestycyjnych. Zebrano od ludzi około 60 milionów zł i ponad półtora miliona świadectw udziałowych NFI, które nigdy nie trafiły do stoczni, a to przecież na nią owe pieniądze i świadectwa były zbierane. Sprawa przycichła, a pieniądze zasiliły dzieła ojca Rydzyka, wówczas bowiem nastąpił pełen rozkwit "dzieł Ojca Tadeusza Rydzyka", w tym rozbudowa i doposażenie radia Maryja.. Owe tak zwane "przycichanie”, jak to nazwałem spraw związanych z niejasną w wielu miejscach biografią ojca, a także z jego działalnością sensu stricte biznesową ma swe źródło w tym, iż słuchacze Ojca, obecnie ponad  3 miliony słuchaczy, to bardzo karny zdyscyplinowany i żelazny wręcz elektorat, zwłaszcza prawicowych partii. Wielu też polityków ma świadomość tego, że dostaje się do parlamentu i pobiera swoje diety tylko dzięki zdolnościom mobilizacyjnym Ojca z Torunia.
Za to na bardzo wielu polach zwłaszcza dotyczących biznesów ojca, realizują wobec niego swoiste dowody wdzięczności zapewniając sobie i jemu przysłowiowy "święty spokój", a sobie koejne kadencje w parlamencie. Ojciec doskonale zdaje sobie z tego sprawę dlatego wie, iż może przez lata unikać odpowiedzialności za te swoje przedsięwzięcia, które z pewnością nie służą katechizowaniu bożych owieczek czy tez formowaniu młodych kapłanów. Doskonale za to umacniają i budują jego pozycje zakonnika, nie tylko wśród słuchaczy ale i w episkopacie, a także w Polsce i zagranicą, gdzie Ojciec ma wręcz wielu bogatych fanów sponsorujących radio, telewizję Trwam, a także kuźnię kadr narodowo-katolickiego światopoglądu - Wyższą Szkołę Kultury Medialnej i Społecznej w Toruniu.
O tym, że ojciec Tadeusz w latach 1986-1987 w niejasnych okolicznościach przebywał w Niemczech zagrożony zakazem odprawiania mszy, że pierwsze pieniądze dostał od szwajcarskiej mistyczki o dziwnej proweniencji, zafascynowanej objawieniami w Medjugorie podobnie jak O. Rydzyk mało kto dziś pamięta, jeżeli w ogóle ktoś o tym wiedział. Siła radia i politycznego poparcia jest wielka.

W biografii poruszona jest też sprawa przydziału rosyjskich nadajników z rejonu Samarkandy i Uralu, dzięki którym radio znacząco zwiększyło swój zasięg i dociera praktycznie do wszystkich, także za granicami Polski. Na jakiej podstawie przydzielono te nadajniki i czy miało to związek z tym, iż ojcem Rydzykiem interesowały się rosyjskie służby, a wcześniej Urząd Bezpieczeństwa próbując wygenerować kogoś przeciwnego ks. Popiełuszce również do dziś nie wiadomo. Każda zaś próba dowiedzenia się czegoś więcej obiektywnie o ojcu i redemptorystach z toruńskiego klasztoru uważana jest za atak na Boga, Kościół i Ojczyznę, a środowisko Radia Maryja pozostaje można by rzec pod specyficznym urokiem Księdza z Torunia. On czyni z nich bowiem podmiot w dyskusji. Czy się to komuś podoba czy nie, chorzy, starsi ludzie, wykluczeni, bezrobotni czują, że dzięki niemu mogą być wysłuchani i że ich głos może zostać wysłuchany. On to wie, dlatego ma szanse "przepchnąć" na antenie praktycznie każde swoje przedsięwzięcie, jak choćby to pod tytułem "nie oddamy wam Telewizji Trwam" - największą akcję "rodziny radia Maryja", bo tak określani są słuchacze i fani ojca Tadeusza. Biznesmen ten od samego początku na tym zarobił sprzedając specjalne zestawy do nadawania satelitarnego. Później zaś dzięki presji milionów słuchaczy i tego, że stali się oni faktyczną siłą polityczną w Polsce Redemptoryści dostali w końcu miejsce na multipleksie cyfrowym, co umożliwiło im dotarcie do jeszcze większej liczby słuchaczy, zatem ziściła się też szansa na zwiększenie dochodów.


Moim zdaniem obraz ojca Rydzyka nie jest obrazem pasującym do ubogiego księdza, a tym  bardziej nie jest obrazem przeciętnego zakonnika otwartego na człowieka, który w praktyce realizowałby przykazanie miłości jakie zostawił swoim naśladowcom Chrystus. Taki obraz moim zdaniem nie pasuje do Ojca Tadeusza, choć na początku kapłańskiej drogi był to inny ksiądz - otwarty na młodzież, współorganizator festiwalu Sacrosong, któremu już podczas studiów w seminarium Redemptorystów proroczo  przepowiedziano, iż nie mieści się on w ramach zgromadzenia  do którego wstąpił i którego po dziś dzień jest wiernym synem.

Jaki więc obraz pasuje bardziej do ojca Rydzyka? Moim zdaniem obraz człowieka z misją - można się z nią zgadzać lub nie, ale jest to człowiek z misją pragnący za wszelką cenę zbudować "państwo katolickie narodu polskiego". Absolutnie nie przyjmuje do wiadomości tego, że mogą w nim mieszkać inne nacje, ludzie o odmiennej orientacji i sposobie życia wymagający szacunku. Trzy kategorie ludzi dla ojca Rydzyka, do których należy podchodzić z rezerwą, to Żydzi, masoni i homoseksualiści. Ich połączone lobby o. Rydzyk uważa za wielkie zagrożenie dla przyszłości Polski. Materiały do biografii ojca Rydzyka autorzy żmudnie zbierali prawie przez 22 lata. Swoje relacje  oparli o rozmowy ze znajomymi, przyjaciółmi Ojca, a także z jego byłymi i obecnymi współpracownikami.

 Dowiesz się z tej biografii wielu ciekawych faktów, między innymi tego, że ojciec Rydzyk ukrył przed rektorem seminarium i władzami zakonu fakt, iż jest nieślubnym dzieckiem Franciszki Rydzyk i Bronisława Kardaszewskiego. Mąż Franciszki Rydzyk zginął w Dachau w 1941, ksiądz Rydzyk zaś urodził się w 1945. Przyznanie się do faktu nieślubnego związku matki uniemożliwiłoby bowiem ojcu Tadeuszowi zostanie  księdzem i zakonnikiem. Takich szczególików i szczegółów składających się na obraz człowieka z misją jest tu bardzo wiele. Wszystkie one malują nam jeszcze inny obraz genialnego niewiarygodnie charyzmatycznego socjotechnika potrafiącego w niezrozumiały dla wielu sposób manipulować ludzką świadomością. Przy czym należy stwierdzić, iż dla wielu rzeczywiście starszych schorowanych i wykluczonych ludzi, których już nikt w tym kraju nie słucha ksiądz Rydzyk jest autentycznym głosem milczącej większości, głosem obecnym w każdym domu.

Jest wiele niewyjaśnionych spraw i faktów z biografii Księdza, jak choćby te dotyczące zbiórki pieniędzy i świadectw udziałowych Narodowych Funduszy Inwestycyjnych. Zebrano od ludzi około 60 milionów zł i ponad półtora miliona świadectw udziałowych NFI, które nigdy nie trafiły do stoczni, a to przecież na nią owe pieniądze i świadectwa były zbierane. Sprawa przycichła, a pieniądze zasiliły dzieła ojca Rydzyka, wówczas bowiem nastąpił pełen rozkwit "dzieł Ojca Tadeusza Rydzyka", w tym rozbudowa i doposażenie radia Maryja.. Owe tak zwane "przycichanie”, jak to nazwałem spraw związanych z niejasną w wielu miejscach biografią ojca, a także z jego działalnością sensu stricte biznesową ma swe źródło w tym, iż słuchacze Ojca, obecnie ponad  3 miliony słuchaczy, to bardzo karny zdyscyplinowany i żelazny wręcz elektorat, zwłaszcza prawicowych partii. Wielu też polityków ma świadomość tego, że dostaje się do parlamentu i pobiera swoje diety tylko dzięki zdolnościom mobilizacyjnym Ojca z Torunia.
Za to na bardzo wielu polach zwłaszcza dotyczących biznesów ojca, realizują wobec niego swoiste dowody wdzięczności zapewniając sobie i jemu przysłowiowy "święty spokój", a sobie koejne kadencje w parlamencie. Ojciec doskonale zdaje sobie z tego sprawę dlatego wie, iż może przez lata unikać odpowiedzialności za te swoje przedsięwzięcia, które z pewnością nie służą katechizowaniu bożych owieczek czy tez formowaniu młodych kapłanów. Doskonale za to umacniają i budują jego pozycje zakonnika, nie tylko wśród słuchaczy ale i w episkopacie, a także w Polsce i zagranicą, gdzie Ojciec ma wręcz wielu bogatych fanów sponsorujących radio, telewizję Trwam, a także kuźnię kadr narodowo-katolickiego światopoglądu - Wyższą Szkołę Kultury Medialnej i Społecznej w Toruniu.
O tym, że ojciec Tadeusz w latach 1986-1987 w niejasnych okolicznościach przebywał w Niemczech zagrożony zakazem odprawiania mszy, że pierwsze pieniądze dostał od szwajcarskiej mistyczki o dziwnej proweniencji, zafascynowanej objawieniami w Medjugorie podobnie jak O. Rydzyk mało kto dziś pamięta, jeżeli w ogóle ktoś o tym wiedział. Siła radia i politycznego poparcia jest wielka.

W biografii poruszona jest też sprawa przydziału rosyjskich nadajników z rejonu Samarkandy i Uralu, dzięki którym radio znacząco zwiększyło swój zasięg i dociera praktycznie do wszystkich, także za granicami Polski. Na jakiej podstawie przydzielono te nadajniki i czy miało to związek z tym, iż ojcem Rydzykiem interesowały się rosyjskie służby, a wcześniej Urząd Bezpieczeństwa próbując wygenerować kogoś przeciwnego ks. Popiełuszce również do dziś nie wiadomo. Każda zaś próba dowiedzenia się czegoś więcej obiektywnie o ojcu i redemptorystach z toruńskiego klasztoru uważana jest za atak na Boga, Kościół i Ojczyznę, a środowisko Radia Maryja pozostaje można by rzec pod specyficznym urokiem Księdza z Torunia. On czyni z nich bowiem podmiot w dyskusji. Czy się to komuś podoba czy nie, chorzy, starsi ludzie, wykluczeni, bezrobotni czują, że dzięki niemu mogą być wysłuchani i że ich głos może zostać wysłuchany. On to wie, dlatego ma szanse "przepchnąć" na antenie praktycznie każde swoje przedsięwzięcie, jak choćby to pod tytułem "nie oddamy wam Telewizji Trwam" - największą akcję "rodziny radia Maryja", bo tak określani są słuchacze i fani ojca Tadeusza. Biznesmen ten od samego początku na tym zarobił sprzedając specjalne zestawy do nadawania satelitarnego. Później zaś dzięki presji milionów słuchaczy i tego, że stali się oni faktyczną siłą polityczną w Polsce Redemptoryści dostali w końcu miejsce na multipleksie cyfrowym, co umożliwiło im dotarcie do jeszcze większej liczby słuchaczy, zatem ziściła się też szansa na zwiększenie dochodów.

Badaczy fenomenu ojca Rydzyka i dzieł jakie wyrosły pod jego troskliwym okiem zastanawia też fakt poparcia dla ojca Tadeusza jakie ma w Episkopacie pomimo powołania duszpasterskiego „Zespołu Troski o Radio Maryja”. Jako recenzent zgadzam się tutaj z Autorami biografii, iż większość biskupów przymyka oczy na działalności Radia Maryja akceptując po cichu polityczne treści niektórych audycji Radia Maryja czy telewizji Trwam zdając sobie doskonale sprawę z tego jaka jest siła mediów Redemptorysty w porównaniu choćby z rozgłośniami diecezjalnymi czy archidiecezjalnych do których Episkopat zmuszony jest dokładać. W przypadku toruńskiej rozgłośni nie dokłada nic i jeszcze z tego korzysta mając szeroki dostęp do umysłów ludu, zwłaszcza na wsiach i w małych miastach. W związku z tym radio jest i pozostanie pewnie długo poza kontrolą Kościoła i Episkopatu.


 Biskupi i kardynałowie zdają sobie z tego sprawę przymykając oczy na niekiedy karygodne i nieodpowiedzialne wybryki toruńskiego Redemptorysty. Po za tym rozmówcy, którzy udzielali wywiadów autorom biografii wprost przyznali, że dzięki radiu z Torunia Redemptoryści są spokojni o finansowanie pozostałych dzieł, do których zobowiązuje ich charyzmat zakonu. Ojcowie posługujący w radiu praktycznie nie podlegają przeorowi klasztoru w którym  mieszkają, są bowiem oddani do wyłącznej dyspozycji Ojca dyrektora, a to wiąże się z tym, że nieźle im się żyje w zamian za dyspozycyjność.

W ostatnim akapicie mojej recenzji chciałbym zachęcić wszystkich bez względu na to czy zgadzają się z poglądami ojca Tadeusza czy nie, do przeczytania jego biografii. Pozwoli to państwu choć trochę poznać człowieka, który faktycznie poprzez wpływ jaki wywiera na ludzi, to naprawdę rządzi milinami dusz. Trzyma nad nimi piecze o, której inni mogą tylko pomarzyć. To politycy w strachu przed przegraną w wyborach, przed utratą jego elektoratu są w stanie  kiedy tylko ze chce zrobić dla niego wszystko Atak na niego, na treść jego audycji dla wielu naprawdę  sympatycznych starszych, czy choćby schorowanych słuchaczy równoznaczny jest jak już pisałem z atakiem na Boga, Kościół i Ojczyznę. Cześć słuchaczy naprawdę widzi w nim wyraziciela swoich krzywd, o których to krzywdach nepotyczne oligarchiczne pseudoelity dawno zapomniały. Trzeba przyznać, że o. Tadeusz Rydzyk potrafi to fenomenalnie wykorzystać.

Ten charyzmatyczny biznesmen w sutannie odwołuje się często do emocji swoich słuchaczy, i będzie to robił  dopóty w polskim państwie nie skończymy z uprzywilejowaną pozycją kościoła katolickiego i nie nastąpi faktyczny rozdział Kościoła od Państwa, dopóty ojciec Rydzyk i jemu podobni, a jest ich wielu, będą mogli spokojnie i bez żadnej odpowiedzialność odchodzić od nauki Chrystusa uprawiając politykierstwo i negacje wszystkiego, co nie jest zgodne z obrazem ich świata. Ale ta gra nie będzie służyła nikomu poza samym ojcem Rydzykiem, który buduje i ciągle umacnia swoja pozycję manipulując jakże wieloma umysłami. Skutki tej manipulacji są aż nadto widoczne w naszym kraju.
\Jeśli kościół nie zmieni swojego języka, nie dopuści do pluralizmu. nie oczyści się z  wielu swoich grzechów nie ma prawa wypominać ich innym Jeżeli nie nastąpi powrót do korzeni ewangelicznych i duchowości kontemplacyjnej, do klimatu pokory i żarliwej modlitwy, odejdą od niego ludzie nie tylko młodzi, a sekularyzacja społeczeństwa będzie faktem. Faktem nieodwracalnym.

Ludzie współcześnie mają bowiem większą dostępność do informacji. Ich ogólna świadomość wzrasta. Pytanie o to czy wzrasta w dobrym kierunku Jakkolwiek byśmy na to nie spojrzeli przed Kościołem trudne pokoleniowe wyzwanie. Czy polski Episkopat kiedykolwiek odważnie pójdzie drogą zmian, czy też nie będzie umiał pójść naprzód, łącząc tradycje z nowoczesnym myśleniem o człowieku. Owo myślenie sprowadzić można do dwóch słów „człowiek myślący ale zarazem emocjonalny umiejący korzystać z dóbr cywilizacji używający intelektu wspartego odczuciami jednocześnie ceniący uniwersalne wartości takie jak wiarę nadzieję,  miłość dom, rodzinę pracę”. Czy Kościołowi i duchownym wystarczy odwagi do takich zmian? Z tym otwartym pytaniem chciałbym Państwa zostawić  zachęcając gorąco do uważnej lektury biografii Ojca Rydzyka i do własnych szczerych owocnych przemyśleń.

Marcin Antoniak

 

 

Recenzowana książka

  • Tytuł: Imperator
  • ISBN: 978-83-268-1266-8
  • EAN13: 9788326812668
  • Numer wydania: 1
  • Liczba stron: 448
  • Format: 13.5x21.0 cm
  • Okładka: Twarda
  • Autorzy:
    • Piotr Głuchowski
    • Jacek Hołub
  • Tłumacze:
    • Gatunek: Biografia
    • Wydawca: AGORA S.A.
    • Miejsce wydania: Warszawa

    Poinformuj Redakcję

    Jeżeli w Twojej okolicy wydarzyło się coś ciekawego, o czym powinniśmy poinformować czytelników, napisz do nas.

    Twoich danych osobowych nie udostępniamy nikomu, potrzebujemy ich jedynie do weryfikacji podanej informacji. Możemy do Ciebie zadzwonić, lub napisać Ci e-maila, aby np. zapytać o konkretne szczegóły Twojej informacji.

    Twoje Imię, nazwisko, e-mail jako przesyłającego informację opublikujemy wyłacznie za Twoją zgodą.

    Zaloguj się


    Zarejestruj się

    Rejestrując się lub logując się do Portalu Księgarskiego wyrżasz zgodę na postanowienia naszego regulaminu.

    Zarejestruj się

    Wyloguj się