Recenzja

Miłosne gry Marka Hłaski

Marek Hłasko, polski James Dean. Dziecko gomułkowskiej odwilży i Października. Kłopotliwy tak dla władz literackich jak i władz politycznych. Z racji charakteru kłopotliwy także dla siebie, Czeszko pisze on nim, że zdalny, Słonimski pomaga w zdobyciu stypendium. Andrzejewski załatwia mu mieszkanie z puli premiera Cyrankiewicza. I byłby tylko jeszcze jednym zbuntowanym Jackiem Londonem, gdyby nie kobiety, które stają się motywem przewodnim jego życiowych podbojów i eskapad.

 

 

Jego charakter nie pozwalał mu być z nimi na dłużej niż kilka rozdziałów nowej książki. To taki przerywnik, albo lekarstwo na egzystencjalne lęki i rany. Albo nieprzerobiona trauma z dzieciństwa. W tym wypadku diagnoza nie jest prosta. Ale też bohater książki Barbary Stanisławczyk był niezwykle skomplikowaną osobowością. Na tyle intrygującą i inspirującą, iż już kolejne pokolenie ciekawe jest jego twórczych i egzystencjalnych losów.

Dojrzewał w ciekawych czasach, które zaludniało pokolenie „dwudziestolecia międzywojennego”: Iwaszkiewicz, Miłosz, Słonimski, i nowi pryszczaci „Borowski, Czeszko, Wirpsza, Braun, Andrzejewski, którzy po 56 roku zmienili swoje poglądy i rozpłynęli się we mgle PRL-owskiej małej stabilizacji.

Hłasko był idolem swego pokolenia. Młody debiutant („Piękni dwudziestoletni”) wprowadzony na warszawskie salony uwodził swoją przebojowością, tak mężczyzn jak i kobiety z elity artystycznej okaleczonego miasta, wracającego powoli do życia przez duże „Ż”. Zachłysnął się sławą, szastał pieniędzmi tak jak i przyjaźniami. Raz za razem zjednywa to zrażał do siebie ludzi.

Pisał scenariusze do swoich opowiadań „Pętla”, „Ósmy dzień tygodnia, „Baza ludzi umarłych”. Dostał stypendium, nagrodę państwową, mieszkanie...ale na drodze stały kobiety - płeć piękna, które uwodził, pożądał, kochał po swojemu, romansował i adorował. Począwszy od koleżanki ze szkoły Wandy, Hanny Kruszewskiej z sekretariatu ZLP we Wrocławiu, Hanię Golde z Warszawy, narzeczoną Agnieszkę Osiecką, aktorkę austriacką Sonię Ziemann, która została jego żoną. Na której koszt żył i balował wśród emigracyjnych elit.

Pomimo specyficznego stylu życia dużo pisał i publikował, szczególnie w czasie niemieckim. Potem przyszedł epizod amerykański, dzięki Romanowi Polańskiemu, który poznaje go z producentami z Hollywood. Tu romansuje z Luise Schaffer, później w Izraelu z Esther Steinbach. Jego życie to pasmo wzlotów, potknięć, stopniowego upadku, aż do ostatniego dnia, kiedy wziął garść środków nasennych.

Najciekawszym rozdziałem wydaje się ten zatytułowany „Męskie zaloty”, gdzie Stanisławczyk korzystając z bogatej dokumentacji: listy, rozmowy, wywiady, pisze o homoseksualnej elicie literatury polskiej „polującej” na Hłaskę. Na tle szarego polskiego piekiełka, które inwigilowała bezpieka ten okres naprawdę wart jest osobnego potraktowania, także ze względu na kontekst „Starych Kiejkutów”. Hłasko na tym tle miał cholerne szczęście, że po epizodzie z Paryską Kulturą, środowiskiem starej emigracji nie padł ofiarą ukartowanej prowokacji, ale przed tym bronił go w jakimś stopniu jego alkoholizm; vide odrzucenie jego kandydatury przez RWE.

Po resztę odsyłam do książki Barbary Stanisławczyk, bo to bardzo dobrze, rzetelnie i wartko napisana biografia Hłaski, barda, playboya, lowelasa, i przede wszystkim znakomitego pisarza, który jak nikt przed nim nie oddał z taką intensywnością ludzkiego życia, pełnego emocji, namiętności i wrodzonego tragizmu.

 

 

 

 

Recenzowana książka

  • Tytuł: Miłosne gry Marka Hłaski
  • Seria/cykl: Powieści biograficzne
  • ISBN: 978-83-8338-145-9
  • EAN13: 9788383381459
  • Numer wydania: 3
  • Liczba stron: 300
  • Format: 15.0 x 2.25 cm
  • Okładka: Twarda
  • Autor: Barbara Stanisławczyk
  • Tłumacze:
    • Gatunek: Biografia
    • Wydawca: Dom Wydawniczy REBIS
    • Miejsce wydania: Poznań

    Poinformuj Redakcję

    Jeżeli w Twojej okolicy wydarzyło się coś ciekawego, o czym powinniśmy poinformować czytelników, napisz do nas.

    Twoich danych osobowych nie udostępniamy nikomu, potrzebujemy ich jedynie do weryfikacji podanej informacji. Możemy do Ciebie zadzwonić, lub napisać Ci e-maila, aby np. zapytać o konkretne szczegóły Twojej informacji.

    Twoje Imię, nazwisko, e-mail jako przesyłającego informację opublikujemy wyłacznie za Twoją zgodą.

    Zaloguj się


    Zarejestruj się

    Rejestrując się lub logując się do Portalu Księgarskiego wyrżasz zgodę na postanowienia naszego regulaminu.

    Zarejestruj się

    Wyloguj się