Recenzja

Orkiestra szaleńca

Główną siłą napędową ludzkiego życia przez całe wieki była ciekawość świata, pasja, dociekliwość i odrobina szaleństwa. I to właśnie ten ostatni składnik decydował, na ile, to co wymyślił człowiek popychało naprzód całą naszą cywilizację. To szaleństwo spowodowało, że Wiking Leif Erikson, znany również jako Leif Szczęściarz w VIII wieku opłynął świat dookoła, a Leonardo da Vinci sześć wieków później skonstruował maszynę latającą zwaną „śrubą powietrzną”, okrzykniętą prototypem helikoptera.

 

 

Już w poprzednim tomie zatytułowanym „Biblioteka szaleńca” Hitching dokumentuje „największe kurioza wydawnicze”, zapraszając nas na niezwykłą bibliofilską ucztę. W związku z tym kolejna książka pod tytułem „Orkiestra szaleńca” omawia nam na dokładkę „największe kurioza w historii muzyki” tworząc tym samym serię wspaniale wydanych albumów. Ich bogactwo i przepych typograficzny dowodzą, iż Edward Brooke Hitching jest nie tylko autorytetem w dziedzinie nietypowych zbirów bibliofilskich, ale także przynależy do ginącego gatunku opowiadaczy historii związanych z niezwykłymi dziełami i wynalazkami w dziedziny sztuki i szeroko pojętej kultury. Jest takim samozwańczym kustoszem muzeum pamięci dokumentującym unikalne i oryginalne wytwory ludzkiej inwencji, talentu i ekscentryczności, takie na przykład jak „świńską fisharmonię”, czy „kocie organy”.

Edward Hitching jako wytrawny kustosz wie, że nawet najbardziej wyrobionego widza i czytelnika można zanudzić natłokiem szczegółów stąd w swoich albumach stosuje niemniej ciekawe przerywniki, takie jak „o pewnych niezwykłych terminach muzycznych”, czy playlista zawierająca „Muzykę Wszechświata”, a na dodatek dowcipny wykaz „eksperymentalnych dziwactw”. Hitching nie byłby sobą, gdyby z iście angielskim poczuciem humoru nie wstawił do książki listy „Ostatnich Słów Wielkich Muzyków” wypowiedzianych przed śmiercią, tu zacytuję francuskiego muzyka baroku Jeana – Philippe Rameau „Dlaczego u diabła ksiądz mi śpiewa? Przecież robi to ksiądz nieczysto”.

Podróżujemy po tej niezwykłej galerii muzycznych dziwactw począwszy od Muzyki Wszechświata, Dziwnych Instrumentów, po Muzykę Widzialną, a skończywszy na Muzycznych Mistyfikacjach. Hitching nie pozwala nam się nudzić, stąd jego poczucie humoru pełne jest zaskakujących wstawek, stąd na str. 78 zamieścił wykaz wypowiedzi „Kompozytorzy o kompozytorach”. Cytuję „Po dotknięciu którejś z jego partytur powinno się szorować ręce – Mendelssohn Bartholdy o Berliozie.

Zapraszam Państwa w imieniu Edwarda Brooke Hitchinga do spaceru po kartach tej wspaniale zilustrowanej galerii, bo oprócz znakomitych historii czeka was prawdziwa wizualna uczta na która składają się oryginalne grafiki, ilustracje i obrazy. A to dobitnie podkreśla niepoślednią rolę wyobraźni i szaleństwa w powstawaniu wymyślnych instrumentów czy kompozycji.

 

 

 

 

 

 

Recenzowana książka

  • Tytuł: Orkiestra szaleńca
  • Tytuł oryginału: The Madman's Orchestra
  • Seria/cykl: X-Varia
  • ISBN: 978-83-8338-370-5
  • EAN13: 9788383383705
  • Numer wydania: 1
  • Liczba stron: 256
  • Format: 19.0 x 24.5 cm
  • Okładka: Twarda
  • Autor: Edward Brooke-Hitching
  • Tłumacz: Janusz Szczepański
  • Gatunek: Album
  • Wydawca: Dom Wydawniczy REBIS
  • Miejsce wydania: Poznań

Poinformuj Redakcję

Jeżeli w Twojej okolicy wydarzyło się coś ciekawego, o czym powinniśmy poinformować czytelników, napisz do nas.

Twoich danych osobowych nie udostępniamy nikomu, potrzebujemy ich jedynie do weryfikacji podanej informacji. Możemy do Ciebie zadzwonić, lub napisać Ci e-maila, aby np. zapytać o konkretne szczegóły Twojej informacji.

Twoje Imię, nazwisko, e-mail jako przesyłającego informację opublikujemy wyłacznie za Twoją zgodą.

Zaloguj się


Zarejestruj się

Rejestrując się lub logując się do Portalu Księgarskiego wyrżasz zgodę na postanowienia naszego regulaminu.

Zarejestruj się

Wyloguj się