„Bogowie Polski” Szymona Zdziebłowskiego. Megality, szamani i pytanie o to, skąd przyszliśmy

Z roku na rok wzrasta zainteresowanie wśród Europejczyków własną prehistorią i tożsamością. Jak grzyby po deszczu powstają zespoły rekonstrukcyjne, mnożą się archeolodzy-amatorzy uzbrojeni w detektory metali i wielofunkcyjny sprzęt poszukiwawczy. Ciągle bowiem aktualne pozostaje pytanie: skąd przyszliśmy? Kim jesteśmy? Dokąd idziemy? Dlatego warto nabyć i przeczytać książkę Szymona Zdziebłowskiego pt. „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”.

To zainteresowanie nie wzięło się z niczego. Od chwili zakończenia II wojny światowej archeolodzy dostali zielone światło do poszukiwań archeologicznych na Ziemiach Odzyskanych, czyli na Dolnym Śląsku i w rejonie Pomorza Szczecińskiego.

I tak powstały przełomowe publikacje. „Prahistoria ziem polskich” pod redakcją Witolda Hensela — monumentalne, wielotomowe dzieło przygotowane przez Instytut Historii Kultury Materialnej PAN, którego poszczególne tomy szczegółowo omawiają kolejne epoki, poczynając od paleolitu i mezolitu. Czy „Pradzieje ziem polskich” pod redakcją Jerzego Kmiecińskiego — kolejna kompleksowa, akademicka synteza przedstawiająca dzieje ludności na tych terenach od najdawniejszych śladów człowieka po wczesne średniowiecze. Wspomnieć też warto o katalogu „PrzedPolska. Ziemie polskie w czasach plemiennych” pod redakcją Dariusza Dąbrowskiego i Eweliny Siemianowskiej — nowoczesnej i bogato ilustrowanej publikacji powiązanej z wystawą w Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie.

Zdziebłowski idzie tym samym tropem. Korzystając z najnowszych publikacji naukowych dotyczących ostatnich wykopalisk pradziejowych — wierzeń, rytuałów pogrzebowych, praktyk szamańskich — stworzył wartką opowieść o słowiańskich megalitach, zapomnianych budowlach o charakterze kamiennych kręgów otoczonych palisadami i wałami ziemnymi.

Te tajemnicze budowle odkryto całkiem niedawno, korzystając ze zdobyczy techniki lotniczego skanowania czy analizy Google Maps. Ale również tradycyjna archeologia ma swoje sukcesy, dotyczy to szczególnie ostatnich lat. Wszystkie te wykopaliska dowodzą istnienia prehistorycznych rytuałów religijnych lub praktyk szamańskich.

Autor „Wielkiej piramidy” — dziennikarz, reporter, popularyzator, podróżnik — rozpoczyna tropienie dziwnych budowli, artefaktów, rzeźb i obiektów takich jak wizerunki słowiańskich „Wenus”. Często cytuje wypowiedzi archeologów i znawców prehistorii, opisuje ich wykopaliska, ale nie traci przy tym z oczu podstawowej zalety swego pisarstwa: umiejętności opowiadania o rzeczach odległych, które często skrywają przed nami swoje tajemnice, zmuszając naukowców i badaczy do stawiania wątpliwych hipotez. Ale od czego jest intuicja czy wyobraźnia, która przyczynia się do tego, iż figurki „Wenus” lub polskie megality i prehistoryczne budowle ceremonialne uzyskują status duchowych przypowieści, stając przed nami ożywione, połączone ściśle z życiem sakralnym.

To wszystko odnajdziemy w publikacji „Bogowie Polski”, która na naszych oczach próbuje rekonstruować panteon słowiańskich bóstw i bogów. Nasi przodkowie, tworząc podwaliny systemu wierzeń religijnych, zostawili nam w spadku tajemnicze budowle, obiekty ziemne, artefakty, rzeźby, rysunki i znaki — po śladach których możemy spróbować odpowiedzieć sobie na odwieczne pytania: skąd przyszliśmy? Kim jesteśmy? Dokąd idziemy?

O książce

  • Autor: Szymon Zdziebłowski

  • Tytuł: „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”

  • Wydawca: Dom Wydawniczy REBIS

  • Premiera: 2 czerwca 2026

Szymon Zdziebłowski jest archeologiem z wykształcenia i dziennikarzem naukowym. Przez wiele lat pracował jako reporter Polskiej Agencji Prasowej i serwisu „Nauka w Polsce”, obecnie jest redaktorem i wydawcą w „National Geographic Polska”. Wcześniej opublikował „Wielką Piramidę. Tajemnice cudu starożytności” (Wydawnictwo Poznańskie, 2023) oraz dwa przewodniki po Egipcie.

Autor recenzji: Gabriel Leonard Kamiński.