Bruno Schulz Festiwal 2017

Bruno Schulz Festiwal 2017

Relacje z Bruno Schulz. Festiwal – dzień drugi

Udostępnij

Bohaterzy drugiego dnia Bruno Schulz. Festiwal? Pasjonaci słowa. A było ich pięcioro: Melchior Wańkowicz, Antoni Fryderyk Ossendowski, Wanda Melcer, Tadeusz Gajcy i… Stanisław Bereś.

Drugi dzień Bruno Schulz. Festiwal to także drugi dzień sesji naukowej „Minione i zapisane”, w której wzięli udział literaturoznawcy i pisarze. Tematem konferencji byli międzywojenni reportażyści, a bohaterami dnia: Melchior Wańkowicz, Antoni Fryderyk Ossendowski i Wanda Melcer. O trzech pasjonatach słowa opowiadali między innymi Grzegorz Nowak (pisarz i… weterynarz!), Krzysztof Mroziewicz i Magdalena Grzebałkowska.

Pasję słowa miał też bez wątpienia wybitny poeta Tadeusz Gajcy, o którym wieczorową porą mówił Stanisław Bereś. O tym, dlaczego akurat tego poetę wybrał na bohatera biografii-monografii (zatytułowanej „Gajcy. W pierścieniu ognia”), historyk literatury opowiadał Marcie Mizuro, swojej „uczennicy w trudnej sztuce rozmowy”. Gajcy był bez wątpienia intrygującym człowiekiem, którego życie stanowiło splot przeciwieństw. Z jednej strony wrażliwy poeta, autor subtelnych wierszy, z drugiej – redaktor naczelny ultraprawicowej „Sztuki i Narodu”. Człowiek, w którego życiu nieustannie przenikały się tragedia i groteska. I choć nie można „wyprać” go z nacjonalizmu i antysemityzmu, nie można też stwierdzić, jak rozwinęłyby się jego poglądy polityczne, gdyby dane mu było przeżyć więcej niż dwadzieścia dwa lata. Nie wolno więc robić tego, co teraz robi się w podręcznikach literatury (i nie tylko w nich): „odbarwiać” poetów pokolenia Kolumbów.

Ale nie było to spotkanie wyłącznie „gajcologiczne”. Druga jego część mogłaby śmiało nosić tytuł „Stanisława Beresia rozmowy z pisarzami”. Trzeba bowiem wspomnieć, że profesor przez czternaście lat był gospodarzem „Telewizyjnych wiadomości literackich” (dla których pracowała również Marta Mizuro) i przeprowadził mnóstwo rozmów z wieloma pisarzami, między innymi Stanisławem Lemem, Tadeuszem Konwickim i Leo Lipskim. Historyk literatury nie omieszkał podzielić się z publicznością kilkoma anegdotami, na przykład opowieścią o swojej pierwszej w życiu rozmowie z pisarzem – przeprowadził ją jako siedemnastolatek z Rafałem Wojaczkiem i liczyła sześć słów, z czego dwa niecenzuralne – czy o tym, jak to Stanisław Lem na niewygodne dla siebie pytania odpowiadał… wyjmując aparat słuchowy z ucha.

Konkluzja z drugiego dnia Bruno Schulz. Festiwal jest prosta: rozmowy z pisarzami to nie zawsze dziennikarska przyjemność. Za to mówienie o nich jest niewątpliwie przyjemnością – i dla mówiących, i dla słuchaczy.

Ewa Dąbrowska

fot. Max Pflegel


Komentarze

Komentując naszą treść zgadzasz się z postanowieniami naszego regulaminu.
captcha

Poinformuj Redakcję

Jeżeli w Twojej okolicy wydarzyło się coś ciekawego, o czym powinniśmy poinformować czytelników, napisz do nas.

Twoich danych osobowych nie udostępniamy nikomu, potrzebujemy ich jedynie do weryfikacji podanej informacji. Możemy do Ciebie zadzwonić, lub napisać Ci e-maila, aby np. zapytać o konkretne szczegóły Twojej informacji.

Twoje Imię, nazwisko, e-mail jako przesyłającego informację opublikujemy wyłacznie za Twoją zgodą.

Zaloguj się


Zarejestruj się

Rejestrując się lub logując się do Portalu Księgarskiego wyrżasz zgodę na postanowienia naszego regulaminu.

Zarejestruj się

Wyloguj się