Wydawnictwo Jedność
 Camilla Grebe, Åsa Träff

Camilla Grebe, Åsa Träff

"Nie uważam, żeby przemoc była koniecznym elementem w powieści kryminalnej" - rozmowa z Camillą Grebe, auorką powieści kryminalnych i thrillerów

Udostępnij

Portal Księgarski prezentuje rozmowę ze znaną szwedzką pisarką powieści kryminalnych Camillą Grebe, która pisząc również z siostrą Åsą Träff weszła przebojem na międzynarodowy rynek literatury kryminalnej. Autorka gościła na zaproszenie wydawnictwo Sonia Daraga na 8. Międzynarodowych Targach Ksiązki w Warszawuie pro,mując swój tytuł "Stąpając po cienkim lodzie".

Gabriel L. Kamiński: Pierwsze moje pytanie, to właściwie refleksja, iż kobiety wdarły się szerokim frontem na listy bestsellerów w takich dziedzinach literackich, które kiedyś były zarezerwowane typowo dla mężczyzn jak np. kryminały, thrillery, horrory. Co według Pani stoi za tym, feminizm, rywalizacja, chęć dorównania mężczyznom, czy po prostu jest to syndrom naszych czasów? Mówię to też w kontekście Pani biografii zawodowej, prowadzi firmę doradztwa w zakresie zarządzania oraz jest współzałożycielką StorySide, cieszącego się popularnością szwedzkiego wydawcy audiobooków. Co Panią pociąga w pisaniu kryminałów?

Camilla Grebe: Ja i moja siostra zawsze wychowywałyśmy się w domu, gdzie było całe mnóstwo książek i już jako nastolatka zaczęłam czytać kryminały. A z drugiej strony uważam się za osobę bardzo kreatywną dlatego na długo jeszcze za nim zaczęłam parać się literaturą uczęszczałam do szkoły artystycznej, zajmowałam się malowaniem i rzeźbą. Potem przez pewien okres prowadziłam małe wydawnictwo związane z audiobookami, w ten sposób poznałam mnóstwo autorów. To było pierwszym krokiem, który zbliżył mnie do zajęcia się pisaniem. Natomiast jeżeli chodzi o kwestię  podziału na literaturę bardziej kobiecą lub mniej kobiecą, to nie jestem zwolenniczką takich podziałów. Może to w moim pisarstwie jest kobiece, a może po prostu jest to coś, co jest moje może ja bardziej przywiązuje wagę do postaci i relacji między nimi niż do samej akcji.

Gabriel Leonard Kamiński: Od kilku lat mamy do czynienia z nieustannym boomem na skandynawską literaturę kryminalną. Co chwila na rynek wchodzi nowy autor, a jego książka zwykle automatycznie staje się bestsellerem. Skandynawowie praktycznie opanowali cały ten rynek. Co za tym stoi? Kiedy się narodził ten skandynawski boom? Wcześniej znaliśmy literaturę skandynawską dzięki literaturze pięknej autorstwa takich pisarzy jak Hamsun, Strindberg, Lagerkvist, Ludkvist, Gjellerup, Jersild, Bergman, Gustafsson, a teraz jeśliby spytać przeciętnego czytelnika o te nazwiska, to zamiast nich wymieniłby przede wszystkim pisarzy powieści kryminalnych?

Camilla Grebe: Bardzo często spotykam się z takim pytaniem, ale oczywiście nie jestem w stanie odpowiedzieć Panu jaka jest prawda, natomiast mogę wymienić kilka rzeczy które uważa się za istotne dla wyjaśnienia tego fenomenu. Po pierwsze, istnieje taka teoria, ze jesteśmy w Szwecji modelowym społeczeństwem, ale jednak z pewnymi zarysowaniami i to dodatkowo stwarza pewną atmosferę do pisania kryminałów. Być może dobrze na to pisanie wpływa to, iż Szwecja jest zimnym krajem, ale na pewno prawdą jest to, iż pisanie kryminałów ma w Szwecji bardzo długą tradycję i tu wymieniłabym pionierów tego gatunku – duet pisarski z lat siedemdziesiątych, małżeństwo Sjöwall i Wahlöö. Oni byli pierwsi, a dopiero potem pojawił się Henning Mankell i kolejni następcy jak Camilla Läckberg, Liza Marklund, Håkan Nesser i wielu innych. Uważam, że można to nazwać efektem Björna Borga. W efekcie, kiedy się pojawił, to wszyscy, całe ówczesne pokolenie chciało grać w tenisa, a teraz całe pokolenie pisze powieści kryminalne.

Gabriel Leonard Kamiński: Przejrzałem sobie przed naszym spotkaniem różne strony internetowe, gdzie pisze się o kryminałach i thrillerach. Wydaje mi się, że one pisane są jak z jednej sztancy, jakby ten gatunek się zunifikował. Wszystkie są w większości bardzo krwawe i brutalne, albo ktoś kogoś odziera ze skóry, albo ktoś kogoś morduje w sposób jak najbardziej bestialski – w stylu Hannibala Lectera, przedtem znęcając się nad nim, zamykając go w piwnicy na pustkowiu. Czy czasem nie jest teraz tak, że pisarze mimo woli lub podświadomie piszą pod społeczne oczekiwanie, którym znowu sterują media pokazując nam coraz bardziej krwawy, zdeprawowany świat? Brakuje mi na rynku typowego kryminału detektywistycznego, gdzie przebiegły inspektor kryminalny korzystając z dedukcji, własnego sprytu i talentu, ale też techniki rozplątuje najbardziej zawiłe zagadki kryminalne,starając się rozpracować osobowość przestępcy?

Camilla Grebe: Cóż zadał Pan wiele pytań. W pewnym sensie ma Pan rację! Książki, zwłaszcza literatura kryminalna jest budowana według pewnego określonego schematu. I to jest pewnego rodzaju umowa z czytelnikiem, że autor musi najpierw zaprezentować pewną zagadkę. a później ją rozwiązać. Autor może się na to zgodzić lub to zignorować, Natomiast nie uważam, żeby przemoc była koniecznym elementem w powieści kryminalnej. Ten format o którym mówiłam można wypełnić różnymi rzeczami. Można go wypełnić miłością, można go wypełnić polityką, można oczywiście wypełnić go też przemocą. Moim zdaniem przemoc nie jest konieczna, konieczny jest natomiast suspens. Z przemocą właściwie jest tak jak z seksem, nie można jej tak po prostu sobie wrzucić do książki - trzeba ją pokazać z określonej perspektywy,która będzie się wpisywała w opowiadaną historię.

Gabriel Leonard Kamiński: Czy według Pani są jakieś charakterystyczne cechy kryminału skandynawskiego? Czym się odróżnia np. od kryminału anglosaskiego, francuskiego?

Camilla Grebe: Myślę, że to co odróżnia kryminały skandynawskie od tych tworzonych w innych krajach to specyficzna atmosfera nostalgii, melancholii i smutku. Oczywiście w ramach kryminałów skandynawskich istnieją różne pod rodzaje: kryminały polityczne, psychologiczne, a być może warto też patrząc nieco wstecz zwrócić uwagę na to, iż bardzo wielu pisarzy skandynawskich jak np. Henning Mankell czy Stig Larsson w swojej twórczości bardzo mocno zajmowało się polityką

Gabriel Leonard Kamiński: Czy Camilla Grebe ma swoją własną metodę pisania. Czy np. nosi Pani pomysł na nową książkę w głowie i dopiero po jakimś czasie siada i pisze – dwie, trzy godziny dziennie, a może też \zapisuje Pani na fiszkach poszczególne sytuacje, wydarzenia i dopiero po jakimś czasie łączy je Pani ze sobą?

Camilla Grebe: To o tyle zabawne, że staram się być super uporządkowana jeżeli chodzi o pisanie. Zawsze na początku tworzę konspekt i listę rozdziałów. Przygotowuję nawet rysunki przedstawiające moich bohaterów. Natomiast w momencie, kiedy zaczynam, to bardzo często ten pierwszy plan bardzo szybko się rozsypuje ponieważ jest to proces organiczny którego nie da się kontrolować i z jednej strony bardzo staram się, żeby był to proces uporządkowany ale najczęściej to się nie udaje.

Gabriel Leonard Kamiński: Jako redakcja  Portalu Księgarskiego dostajemy codziennie do oceny bardzo dużo próbek od młodych adeptów literackiej sztuki. Jest ostatnio wśród tych próbek bardzo kryminałów, thrillerów, powieści fantasy. Co by im Pani jako już uznana pisarska poradziła,od czego powinni zacząć, oprócz zapewne tego, iż powinni dużo czytać? Czy np. powinni zacząć od konstrukcji fabuły,dialogach czy skupić się na zarysie występujących postaci?

Camilla Grebe: Myślę, że najlepszą radą dla osób, które chciałyby zostać pisarzami jest to, iż powinni jednak dużo czytać. To jest też rada której udzielił w swojej książce Stephen King. Należy czytać jak najwięcej i przede wszystkim dużo różnorodnych książek. Nie skupiać się na fabule, na postaciach czy na dialogach, tylko po prostu bardzo dużo czytać. Czasami spotykam autorów, którzy mówią, że oni nie chcą zbyt wiele czytać innych autorów żeby nie zatracić swojego stylu, ale ja zupełnie się z tym nie zgadzam.

Gabriel Leonard Kamiński: Czy ma Pani swojego mistrza czy np. ulubionego pisarza, do którego lubi pani wracać?


Camilla Grede: Ja czytam bardzo dużo i przede wszystkim różne gatunkowo książki, chociaż muszę podkreślić, iż czytam te książki, które osobiście się mi podobają. Mogę wymienić między innymi takie nazwiska jak Stephen King, John Fowles, Ian McEwan. Najczęściej czytam beletrystykę i trochę biografii, słucham też sporo książek w wersji audio.

Gabriel Leonard Kamiński: Camillo jest duża konkurencja na rynku literackim stąd moje tradycyjne pytanie, gdyby Pani mogła zareklamować siebie w kilku zdaniach naszym czytelnikom: dlaczego powinno sięgnąć właśnie po pani kryminały, to co by im Pani powiedziała?

Camilla Grebe: Moja książka „Stąpając po cienkim lodzie” jest oczywiście thrillerem, w którym jest sporo suspensu, ale przede wszystkim, to książka, którą „napędzają” jej wyraziści bohaterzy. Starałam się, żeby było w niej dużo psychologii i żeby psychologiczna strona tej książki była z jednej strony interesująca, a z drugiej wiarygodna. Ta książka, to w pewnym sensie eksperyment. Starałam się w niej nieco przechytrzyć moich czytelników, myślę, że to się mi udało. Jeżeli lubią Państwo książki z suspensem, psychologiczne thrillery, osadzone w scenerii Skandynawii i do tego książki, które mają w sobie bardzo mocny moment zwrotny, to z całą pewnością mogę ją polecić.

Camilla Grebe podposuje swoją książkę znanej blogerce Patrycji Trzcionkowskiej

 

 

 


Komentarze

Komentując naszą treść zgadzasz się z postanowieniami naszego regulaminu.
captcha

Poinformuj Redakcję

Jeżeli w Twojej okolicy wydarzyło się coś ciekawego, o czym powinniśmy poinformować czytelników, napisz do nas.

Twoich danych osobowych nie udostępniamy nikomu, potrzebujemy ich jedynie do weryfikacji podanej informacji. Możemy do Ciebie zadzwonić, lub napisać Ci e-maila, aby np. zapytać o konkretne szczegóły Twojej informacji.

Twoje Imię, nazwisko, e-mail jako przesyłającego informację opublikujemy wyłacznie za Twoją zgodą.

Zaloguj się


Zarejestruj się

Rejestrując się lub logując się do Portalu Księgarskiego wyrżasz zgodę na postanowienia naszego regulaminu.

Zarejestruj się

Wyloguj się