Social media bezpłatne szkolenie dla księgarzy
W Muzeum Literatury otwarto wystawę o Januszu Głowackim

W Muzeum Literatury otwarto wystawę o Januszu Głowackim

W Muzeum Literatury otwarto wystawę o Januszu Głowackim

Udostępnij

Wystawę zatytułowaną "Janusz Głowacki. Warszawa, Moskwa czy Nowy Jork to tylko dekoracje" można oglądać w warszawskim Muzeum Literatury od piątku. Znalazły się na niej m.in. niepublikowane dotąd zdjęcia z albumów pisarza. Wystawa w Muzeum Literatury podzielona została na trzy działy, odpowiadające miastom ważnym w życiu i twórczości Głowackiego

Warszawa to miasto jego młodości, czas, gdy Głowacki był dziennikarzem, reportażystą, mistrzem felietonu, autorem opowiadań i świetnych scenariuszy do filmów Andrzeja Wajdy i Janusza Morgensterna; współtwórcą kultowego "Rejsu".

Nowy Jork od 1983 roku staje się dla Głowackiego nowym miejscem na ziemi, tu mieszka i tworzy. Tu powstaje najsłynniejszy z dramatów – "Antygona w Nowym Jorku". Ta "komedyjka o rozpaczy" przez kilka sezonów uchodzi za najlepszą sztukę w USA, a w Europie w 1997 roku otrzymuje nagrodę w konkursie paryskiego "Le Baladin".

"Tytuł wystawy i główna oś narracyjna wskazują na tak ważną w twórczości Głowackiego mitologię miejsca. I tak jak Warszawa i Nowy Jork są oczywiste, tak Moskwa jest tym miejscem, które daje inspirację do stworzenia kolejnego, cieszącego się ogromną popularnością dramatu – Czwarta siostra. Głowacki był w Moskwie dwa razy – w 1989 roku, w czasie już przesądzonego końca imperium, i w 1996 roku – kiedy chaos, niepokój i widoczne na pierwszy rzut oka nierówności społeczne wiodły prym. Ta Moskwa za każdym razem go fascynuje i przeraża, budzi niepokój, wzrusza, czasem bawi. Za każdym razem po wizycie w Moskwie jego myśli długo krążą wokół tego dziwnego miejsca. Zapisywał je, wykorzystywał przy pisaniu sztuk, ale również w pisanych scenariuszach" – powiedziała kuratorka wystawy, Eliza Czapska.

Rodzina pisarza udostępniła kuratorkom wystawy archiwum pisarza, fotografie a także pamiątki. "W gablotach dostrzec można: zegarek Janusza Głowackiego, portfel, zdjęcia z rodzinnych albumów – sporo fotografii córki Zuzy z lat dziecinnych oraz samego pisarza w ramionach rodziców. Liczne dokumenty – legitymacje – wskazujące na przynależność i angażowanie się w działalność licznych stowarzyszeń i związków. Listy to zawsze miły dla oczu publiczności eksponat. Tu znajdziemy te od rodziny i od przyjaciół, m.in. Andrzeja Wajdy, Romana Polańskiego" – opowiadała kuratorka.

Na wystawie wyeksponowane zostały książki z biblioteki Głowackiego i lubiane przez niego plakaty sztuk teatralnych jego autorstwa oraz filmów, do których pisał scenariusze. "W obszernej, zaaranżowanej na potrzeby wystawy bibliotece – gdzieniegdzie pojawiają się drobne bibeloty: breloczek, matrioszka, pajacyk wańka-wstańka. Ukochana rakieta tenisowa i koszulka nawiązująca do sztuki Polowanie na karaluchy, dopełniają całości" – mówiła Czapska.

Na wystawie znalazło się też wiele niepublikowanych dotąd fotografii. "Nowych, mało znanych – bo z albumów prywatnych – zdjęć jest bardzo dużo. Dokumentują życie towarzyskie, knajpiane, a nawet działkowo-plażowe z czasów PRL-u. Sporo zdjęć ukazuje życie Głowackiego w Nowym Jorku i rozbudowane życie towarzyskie, jakie tam prowadził. Na fotografiach pozuje wśród amerykańskich pisarzy, dziennikarzy oraz aktorów – również tych bardzo znanych i rozpoznawalnych przez szeroką publiczność" – powiedziała kuratorka.

"Janusz Głowacki – jako niezwykle ceniony, lubiany i – nie bójmy się tego słowa – popularny artysta, jest mimo wszystko postacią przebogatą i na pewno dającą wiele możliwości do odkrywania kolejnych jego tajemnic. W pracy nad wystawą w Muzeum Literatury ważne było przede wszystkim ukazanie jego, być może mało znanej drogi twórczej, wskazanie, że do pisania beletrystyki i dramatów na wysokim, międzynarodowym poziomie doszedł, wychodząc od reportażu, od żmudnej i często nudnej pracy dziennikarza, reportera, śledzącego problemy społeczne – to one zainspirowały go do napisania sztuki Kopciuch, a potem wszystko potoczyło się jak we śnie" – dodała Czapska.

Wystawę w warszawskim Muzeum Literatury będzie można oglądać do końca października. (PAP)


Komentarze

Komentując naszą treść zgadzasz się z postanowieniami naszego regulaminu.
captcha

Poinformuj Redakcję

Jeżeli w Twojej okolicy wydarzyło się coś ciekawego, o czym powinniśmy poinformować czytelników, napisz do nas.

Twoich danych osobowych nie udostępniamy nikomu, potrzebujemy ich jedynie do weryfikacji podanej informacji. Możemy do Ciebie zadzwonić, lub napisać Ci e-maila, aby np. zapytać o konkretne szczegóły Twojej informacji.

Twoje Imię, nazwisko, e-mail jako przesyłającego informację opublikujemy wyłacznie za Twoją zgodą.

Zaloguj się


Zarejestruj się

Rejestrując się lub logując się do Portalu Księgarskiego wyrżasz zgodę na postanowienia naszego regulaminu.

Zarejestruj się

Wyloguj się